Zasady życia we wspólnocie PDF Drukuj Email
sobota, 30 stycznia 2010 22:48

Zasady życia we wspólnocie

 

Broszura ta określa zasady obowiązujące we wspólnocie Szekinah. Większość z nich wynika bezpośrednio z nauczania Kościoła katolickiego i obowiązuje każdego chrześcijanina. Część stanowi cechy charakterystyczne naszej wspólnoty. Dokument ten nie jest „regulaminem” w ścisłym sensie, ale zawiera wytyczne, którymi należy się kierować.

1. Jezus Chrystus.

W centrum życia każdego członka wspólnoty i całej wspólnoty razem jest Jezus Chrystus, którego wyznajemy jako Pana i Zbawiciela. Nasza wspólnota ma charakter zdecydowanie chrystocentryczny. Nie negujemy przez to różnych form pobożności lub innych duchowości, ale jesteśmy świadomi, że ten charakter został nadany wspólnocie przez samego Boga i został jasno określony w momencie powstania wspólnoty.

2. Słowo Boże

Każdy członek wspólnoty uznaje Słowo Boże za ostateczny autorytet, na którym opiera się jego życie i na co dzień żywi się Słowem Bożym.

Słowo Boże, modlitwa i sakramenty stanowią niejako trójnóg, na którym opiera się życie duchowe chrześcijanina. Bez któregokolwiek z tych trzech elementów życie duchowe będzie się chwiać i brak mu będzie trwałej podstawy.

Żywym Słowem Bożym jest Jezus Chrystus. Zgodnie z Katechizmem Kościoła Katolickiego, „chrześcijaństwo nie jest religią księgi. Chrześcijaństwo jest religią słowa Bożego, 'nie słowa napisanego i milczącego, lecz Słowa wcielonego i żywego'” (KKK nr 108). Odróżnia to zdecydowanie chrześcijaństwo od wszelkich grup religijnych (jak np. Świadkowie Jehowy), które uważają, że sensem religii jest badanie świętych pism. W rzeczywistości sensem religii jest poznanie żywego Boga, który „wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.” (Hbr 1,1-2).

Poznanie Boga rozpoczyna się od nawrócenia. Nawrócenie oznacza przemianę myślenia i serca, to znaczy uznanie 4 podstawowych prawd:

  • Bóg jest miłością i dla każdego człowieka ma przygotowane błogosławieństwo dostosowane do jego własnego życia;

  • Każdy człowiek, w tym także ja, jest grzesznikiem. To, że nie doświadczam Bożego błogosławieństwa jest wynikiem grzechu;

  • Odpowiedzią Boga na mój grzech jest Jezus Chrystus, Syn Boży, który stał się człowiekiem i umarł za moje grzechy;

  • Aby móc przyjąć Boże przebaczenie i błogosławieństwo, muszę przyjąć to rozwiązanie, które On sam dał, to znaczy: przyjąć do swojego życia Jezusa Chrystusa, uznając Go za mojego osobistego Pana i Zbawiciela.

Każdy członek wspólnoty zobowiązany jest do traktowania poznania żywego Boga jako najwyższego i ostatecznego celu w życiu. Nie jest możliwe, by poznawać Boga będąc głuchym na to, co On sam mówi do nas. Dlatego w naszym życiu religijnym nie kierujemy się sentymentalną pobożnością, upodobaniem do takiej czy innej formy modlitwy albo przeżycia religijnego, ale naczelną zasadą jest nieustanne słuchanie Boga. W jaki sposób to czynimy?

Poprzez czytanie Pisma Świętego. Boże Słowo zawarte w Piśmie Świętym jest niezmienne i stanowi podstawę, na której możemy zawsze oprzeć się w życiu. Sam Bóg powiedział, że żadne „słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.” (Iz 55,11). Sam Jezus zaś potwierdził niezmienność Prawa objawionego przez Boga: „Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.” (Mt 5,18-19). Pamiętamy jednak, że Biblia nie jest lekturą taką jak inne — można czytać ją, a jednak mieć oczy i uszy zamknięte i nic nie zrozumieć. Aby tak się nie stało, pamiętajmy o kilku zasadach:

    1) Słowo Boże staje się jasne w Chrystusie. Brak żywej relacji z Chrystusem (utrzymywanej przez modlitwę i sakramenty) uniemożliwia poprawne odczytanie Słowa Bożego

    2) Pismo Święte jest księgą Kościoła, nie prywatną pomocą pobożnościową. Poznawanie Biblii wraz z Kościołem jest warunkiem dobrego poznania. Kościół wyjaśnia Biblię, ożywia jej słowa w modlitwie i sakramentach. W naszej wspólnocie oprócz osobistej lektury Biblii staramy się czytać ją w małych grupach, razem z animatorem, aby nie popaść w biblijny subiektywizm.

    3) Pismo Święte trzeba odnosić do własnego życia. Bóg nie po to dał nam swoje słowo, aby nauczyć nas jakichś abstrakcyjnych zasad, aby objawić nam tajniki astronomii czy biologii, ale po to, aby doprowadzić nas do zbawienia — do spotkania z Samym Sobą. To zaś będzie możliwe tylko wtedy, gdy zastosujemy to, co czytamy, do własnego życia.

    4) Biblia jest cała natchniona przez Boga, ale spisana jest ludzkim językiem — i to 2000-3000 lat temu. Z tego powodu zrozumienie Biblii wymaga pewnego wysiłku umysłowego — poznania realiów i okoliczności historycznych czasów, których dotyczy oraz zrozumienia specyfiki języka biblijnego. Dlatego zachęcamy do lektury rozmaitych pomocy biblijnych (np. „Klucz do Biblii” W. Harringtona)

    5) W Biblii nie ma sprzeczności ani błędu. Gdyby tak było, nie byłaby ona Słowem Bożym. Jeśli jakiś fragment wydaje mi się sprzeczny z innym lub niemożliwy do zaakceptowania, to z pewnością problem leży po mojej stronie — nie po stronie Biblii. Być może próbuję odczytać jakiś fragment w oderwaniu od kontekstu i okoliczności historycznych; być może źle rozumiem jakieś słowo; być może brakuje mi jakiejś wiedzy niezbędnej do prawidłowego zrozumienia tego fragmentu. W takiej sytuacji zwracam się do animatora, lidera wspólnoty czy też duszpasterza.

    6) Istnieje kilka sposobów czytania Biblii. Trzy z nich są szczególnie bliskie naszej wspólnocie: czytanie podczas osobistej modlitwy, czytanie i studium w małej grupie, systematyczna osobista lektura dłuższych fragmentów. Te trzy sposoby dopełniają się wzajemnie.

Poprzez poznawanie bieżącego nauczania Kościoła oraz Tradycji Kościoła. Nie wymagamy od siebie takiego stopnia znajomości nauczania Kościoła, jaki wymagany jest od teologów i duszpasterzy. Powinniśmy jednak poznawać nauczanie Kościoła na tyle, aby umieć rozróżnić zdrową doktrynę katolicką od różnych ideologii i poglądów, które nie mają z nią nic wspólnego. Powinniśmy także umieć obronić swoją wiarę w dyskusji z osobami, które prezentują poglądy sprzeczne z chrześcijaństwem. Kierujemy się następującą zasadą: staramy się czytać i poznawać nauczanie Kościoła od najświeższego wstecz. Lekturą obowiązkową jest Katechizm Kościoła Katolickiego. Dawniejsze nauczanie Kościoła wymaga znajomości kontekstu, w którym było przekazywane, dlatego w razie wątpliwości nie wahajmy się zwracać do zawodowych teologów i duszpasterzy. Gorąco zachęcamy także do lektury dzieł Doktorów Kościoła, zwłaszcza Teresy od Dzieciątka Jezus i Katarzyny ze Sjeny.

Poprzez słuchanie Słowa Bożego, które głoszone jest przez kapłanów. Oprócz spotkań wspólnotowych uczestniczymy w zwyczajnym duszpasterstwie Kościoła i cenimy sobie Słowo Boże głoszone podczas niedzielnej Eucharystii, rekolekcji parafialnych itp. Może się zdarzyć, że doświadczywszy pogłębionego studium Słowa Bożego we wspólnocie będziemy mieć pokusę wzgardzenia Słowem Bożym głoszonym w duszpasterstwie „masowym”. Miejmy świadomość, że sam Jezus mówił innym językiem do mas, innym zaś — do grupy swoich uczniów i nie oceniajmy nauczania głoszonego z ambony, ale raczej starajmy się zastanawiać nad tym, co wydaje się proste i oczywiste, tak by Bóg rzeczywiście mógł przemówić do naszego serca — pobudzonego do refleksji słowami kaznodziei.

Poprzez słuchanie nauczania oferowanego we wspólnocie. Nauczanie to ma miejsce głównie na wspólnych spotkaniach modlitewnych oraz na konferencjach wygłaszanych przy okazji wspólnych wyjazdów czy rekolekcji. Nauczanie to jest ważnym elementem formacji we wspólnocie oraz pozwala ono ujrzeć w Bożym świetle bieżące sprawy we wspólnocie. Jeśli z jakiegoś powodu nie mogliśmy uczestniczyć we wspólnych spotkaniach, starajmy się poznać nauczanie, które opuściliśmy (niemal zawsze jest ono nagrywane, można więc zwrócić się o jego udostępnienie). Pamiętamy o dwóch zasadach:

  1. osoby nauczające we wspólnocie nie są nieomylne i podlegają zwykłym ludzkim ograniczeniom. Takim samym ograniczeniom podlegają również słuchający — przy najlepszych chęciach z obu stron istnieje możliwość niezrozumienia się nawzajem;

  2. jeśli nie zgadzamy się z jakimś elementem nauczania, powinniśmy to powiedzieć albo na późniejszym spotkaniu w małej grupie (i omówić wraz z animatorem), albo podchodząc do osoby nauczającej po zakończeniu spotkania i starając się wyjaśnić to, co nam się nie podoba. Nigdy nie podważamy czyjegoś nauczania na forum całej wspólnoty, a zwłaszcza w trakcie tego nauczania — prowadzi to wyłącznie do zamętu i niepokoju. Jeśli są jakieś kwestie do wyjaśnienia, dobrym forum dyskusyjnym jest grupa kilkuosobowa, z pewnością zaś nie — kilkudziesięcioosobowa.

3. Modlitwa

Każdy członek wspólnoty dba o utrzymanie żywej relacji z Bogiem poprzez modlitwę, która zawiera elementy takie jak: wyznawanie swoich grzechów (rachunek sumienia), dziękczynienie i uwielbienie, słuchanie Boga oraz prośba o Bożą łaskę i błogosławieństwo dla siebie i innych. Modlitwa nie może być ucieczką od życia, ale musi wpływać na życie i wypływać z codzienności.

Modlitwa jest rozmową człowieka z Bogiem. Jest jednak także czymś więcej: podczas tej rozmowy człowiek doznaje Bożego działania, przemienia się, odkrywa Boże natchnienie i Bożą wolę oraz zyskuje siłę do pełnienia tej woli. Modlitwa nie może więc być tylko mówieniem czegoś do Boga, ale musi być przede wszystkim pozwoleniem Bogu, aby On sam mówił do nas i przemieniał nas.

Bezwzględnie najważniejszym rodzajem modlitwy jest modlitwa osobista (zwana także w tradycji Kościoła „modlitwą myślną”, rozważaniem, „lectio divina”). Każdy człowiek, który chce pozwolić, aby Bóg przemieniał jego życie, musi się modlić. Nie wystarczy tylko chwila natchnionej modlitwy w sytuacji zachwytu pięknem przyrody albo wołanie do Boga w trudnej chwili. Tak samo, jak pożywienie niezbędne jest do podtrzymywania życia materialnego, tak systematyczna modlitwa potrzebna jest do podtrzymywania życia duchowego. Człowiek, który nie dba o codzienne, regularne przyjmowanie pokarmu, słabnie, choruje, a w końcu umiera. Podobnie jest w życiu duchowym. Obowiązek modlitwy osobistej traktujemy w naszej wspólnocie bardzo poważnie. Jeśli ktoś nie poświęca regularnie czasu i wysiłku na modlitwę, jego siły duchowe słabną i staje się ciężarem dla innych, którzy muszą go podtrzymywać. Jeśli większa liczba członków wspólnoty zaniedbuje swoją modlitwę osobistą, w pewnym momencie brakuje już sił do takiej wzajemnej pomocy duchowej i cała wspólnota zaczyna umierać.

Modlitwa osobista zazwyczaj trwa od 15 do 60 minut. Aby dobrze się modlić, musimy najpierw wyznać i oddać Bogu wszystkie nasze słabości, troski i grzechy. Następnie zwracamy się do Boga z podziękowaniem za to, co już uczynił dla nas. Dziękczynienie prowadzi nas do uwielbienia, czyli wyznawania dobroci, wierności, miłosierdzia i innych wspaniałych cech Boga oraz otwarciu się na Jego tchnienie. Uwielbienie może składać się ze słów, może też przyjąć charakter cichej adoracji. Po uwielbieniu następuje czas słuchania: może być on kontynuacją uwielbienia (jeśli w trakcie uwielbienia otrzymaliśmy jakieś natchnienie). Dobrze jest na tym etapie modlitwy posługiwać się Pismem Świętym, czytając krótki fragment i pytając Boga, co chce przez ten tekst powiedzieć na temat mojego własnego życia. Słuchanie Boga to czas, w którym przeplata się czytanie, nasze własne rozmyślanie i przyjmowanie Bożego działania. Dobrze jest zakończyć ten czas słuchania sformułowaniem jakiegoś wyraźnego wniosku lub postanowienia, o którym będziemy pamiętać także po skończeniu modlitwy. Po słuchaniu następuje czas proszenia — prosimy zarówno o Boże prowadzenie i pomoc dla nas samych, jak i w intencjach innych osób.

Modlitwa wspólnotowa jest czasem, w którym razem stajemy przed Bogiem. Jej etapy mogą być dość podobne do modlitwy osobistej, jednak inny jest punkt ciężkości: w modlitwie osobistej chodzi głównie o to, by Bóg mógł przemienić moje własne życie i moje własne myślenie. W modlitwie wspólnotowej chodzi przede wszystkim o to, by otworzyć się na działanie Boga, który sam chce prowadzić nas jako wspólnotę. Osobiste problemy powinniśmy oddać Bogu już na samym początku, aby mógł On uczynić z grupy niezależnych osób prawdziwe „jedno serce” i „jednego ducha”. Gromadząc się na modlitwie wspólnotowej musimy zaufać Bogu, że On naprawdę zna wszelkie nasze sprawy i problemy i że zajmie się nimi w stosownym czasie; jeśli zabraknie tej ufności i przez cały czas modlitwy wspólnotowej będziemy wracać myślą do swoich problemów życiowych, to zamkniemy się na Boże działanie i pod koniec modlitwy będziemy sfrustrowani tym, że „nic się nie stało”. Każde serce, każdy głos jest ważny na modlitwie wspólnotowej. Nawet jeśli zdołam ukryć swoje serce przed ludźmi, milcząc przez cały czas albo mówiąc rzeczy, które są tylko pustymi słowami, nie zdołam ukryć swojego serca przed Bogiem. Modlitwa wspólnotowa prowadzi do uwielbienia Boga — jest to szczególne powołanie naszej wspólnoty. Bóg potrzebuje naszego uwielbienia nie dlatego, że czegoś mu ono dodaje, ale dlatego, że gdy my uwielbiamy Go, nasze serca są najbardziej otwarte na Niego — dzięki temu może On wlewać w nas zdroje łaski i czynić wielkie znaki i cuda pośród nas.

4. Sakramenty

Sakramenty są widzialnymi znakami łaski Bożej, dlatego wszyscy członkowie wspólnoty żyją sakramentami.

Chodzi o coś więcej niż tylko „przyjmowanie sakramentów”: raz przyjęty chrzest owocuje przez całe życie i potrzeba do niego wracać, systematycznie odnawiając swoją dziecięcą relację do Boga. Podobnie sakrament pokuty nie jest tylko chwilowym uwolnieniem się od ciężaru grzechów, ale jakby kamieniem milowym na drodze nawrócenia. Sprzeciwiamy się stanowczo praktyce stałego życia w stanie grzechu, przerywanego tylko od czasu do czasu sakramentem pokuty. Tzw. praktyka „oddychania duchowego” (czyli systematycznego wyznawania Bogu swoich grzechów i napełniania się Jego Duchem) nie jest czymś konkurencyjnym w stosunku do sakramentu pokuty, ani też zastępstwem tego sakramentu. Jest ona konsekwencją sakramentu pokuty: ponieważ chcę nieustannie żyć w łasce Dziecka Bożego, dlatego w każdej sytuacji, gdy upadnę, natychmiast wracam do Boga, przepraszając go za popełnione zło. Akt wyznania grzechów samemu Bogu jest konieczny — jeśli łączy się on z wiarą i ze szczerym żalem, Bóg odpuszcza nam grzechy, jak zapewnia o tym Pismo Święte: „ Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.” (1J 1,9).

W analogiczny sposób staramy się żyć innymi sakramentami. Sakrament Eucharystii to coś więcej niż pójście na Mszę do kościoła raz w tygodniu. Ciało i Krew Chrystusa, które przyjmujemy w komunii świętej są prawdziwym pokarmem na życie wieczne, a także silną bronią przeciwko pokusom i atakom złego ducha oraz umocnieniem całego naszego duchowego organizmu. Nie jest to tylko „teologiczna gadanina”, ale prawda potwierdzana w praktyce. Osoby, które często przyjmują Najświętszy Sakrament, trudno jest odciągnąć od Chrystusa i zwieść jakąś ideologią czy fałszywym rozumowaniem.

W naszej wspólnocie nie określamy odgórnie, jak często trzeba uczestniczyć we Mszy świętej — nawet jednak, jeśli spełniamy tylko „obowiązkowe minimum”, czyli chodzimy na Mszę w niedzielę, starajmy się przygotować do tej Mszy, traktować ją jako ważny czas oraz wracać do niej w myślach i na modlitwie, a zwłaszcza — znaleźć w tygodniu czas na adorację Najświętszego Sakramentu. Zalecamy jednak możliwie częste uczestnictwo we Mszy świętej. Potrzebna jest tu roztropność i dobre rozplanowanie swojego czasu. Nie może np. zaistnieć sytuacja, w której ojciec lub matka zaniedbuje swoje obowiązki rodzicielskie, tłumacząc to tym, że „musi iść na Mszę”.

5. Wspólnota a rodzina i praca

Wspólnota, rodzina i życie zawodowe nie są dziedzinami konkurencyjnymi, ale komplementarnymi, to znaczy wzajemnie się dopełniającymi. Boży plan dla osoby stanu świeckiego obejmuje wszystkie trzy dziedziny. W sytuacjach wymagających wyboru hierarchia jest następująca: najpierw rodzina, potem praca, potem wspólnota.

1) Zasady ogólne

Ponieważ każdy chrześcijanin świecki posiada trojakie powołanie: do przekazywania życia, do realizacji Bożego zadania panowania nad ziemią oraz do relacji z żywym Bogiem w Kościele, istnieją w jego życiu trzy sfery: rodzina, praca oraz wspólnota wierzących. Przekazywanie życia i wychowanie następnych pokoleń jest szczególnym powołaniem, które Bóg dał człowiekowi na samym początku, w momencie stworzenia. Życie samotne jest czymś wyjątkowym, życie w rodzinie — normą chrześcijańską. Nawet osoby samotne nie mogą skupiać się wyłącznie na swojej relacji z Bogiem, ale powołane są do służenia innym chrześcijanom — poprzez działalność charytatywną, społeczną, modlitwę itp.

Praca jest drugim powołaniem, danym człowiekowi natychmiast po wezwaniu do „bycia płodnym”. Celem pracy jest zapewnienie środków do życia rodzinie, ale także współudział w Bożym dziele stworzenia. Chrześcijanin nie może traktować swojej pracy jako „zła koniecznego”, lecz jako ważne i zaszczytne zadanie. Mistrzowie życia duchowego zawsze uważali bezczynność i lenistwo za głównych wrogów duszy.

Życie we wspólnocie wierzących nadaje ostateczny sens dwóm pierwszym powołaniom. Życie rodzinne i praca byłyby ostatecznie pozbawione sensu, gdyby ich końcem była śmierć i rozkład (Koh 3,18-22; Mdr 1,13). Życie we wspólnocie wierzących wskazuje na ostateczny cel życia człowieka: życie wieczne. Aby ten cel osiągnąć, potrzebujemy wsparcia innych wierzących, Bóg bowiem nie chce zbawiać ludzi pojedynczo; musimy także dzielić się z innymi otrzymanym skarbem wiary: „Idźcie i głoście: bliskie jest już Królestwo Niebieskie... darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!” (Mt 10,7-8).

Te trzy sfery życia chrześcijanina powinny istnieć w harmonii: jeśli nie będzie rodzin, nie będzie też następnych pokoleń i nie będzie komu głosić Dobrej Nowiny. Jeśli nie będziemy pracować, my i nasze rodziny umrzemy z głodu. Jeśli nie będziemy głosić Dobrej Nowiny i żyć nią na co dzień, nasze życie będzie pozbawione ostatecznego celu. W praktyce okazuje się często, że niełatwo pogodzić ze sobą wymagania tych trzech sfer: dobre wychowanie dzieci wymagałoby częstszego bycia z dziećmi, tymczasem życie zawodowe pochłania olbrzymią część naszego czasu i energii. Życie zawodowe wymaga zazwyczaj dyspozycyjności, zaangażowania i koncentracji na tym, co robimy, tymczasem troski i problemy rodzinne zmniejszają naszą dyspozycyjność, zaangażowanie i stale żyją w naszych myślach. Głoszenie Ewangelii, modlitwa i wzajemne wsparcie duchowe również wymagają czasu i sił; skąd jednak wziąć ten czas i siły przy tylu obowiązkach zawodowych i rodzinnych? Bardzo wielu ludzi wpada w pułapkę fałszywego wyboru — mówią: „rodzina jest dla mnie wszystkim”, „praca jest dla mnie wszystkim”, „wspólnota jest dla mnie wszystkim” — prędzej czy później okazuje się jednak, że osoba tak rozumująca wyrządza krzywdę sobie i innym, a w jej życiu pojawia się zaborczość, zazdrość, pracoholizm, dewocja. Dylemat: rodzina czy praca albo: rodzina czy wspólnota jest dylematem fałszywym. Zawsze, w najbardziej nawet skrajnej sytuacji człowiek musi się realizować we wszystkich trzech sferach. Dla przykładu: współmałżonek zapada na nieuleczalną chorobę i wymaga ciągłej opieki. Może to oznaczać, że dla drugiego partnera opieka stanie się główną pracą; nie każdy jednak nadaje się na zawodowego pielęgniarza i często znacznie rozsądniejsze może być skorzystanie (przynajmniej przez część czasu) z pomocy zawodowych pielęgniarek, rodziny, przyjaciół itp. Osoba opiekująca się w ten sposób współmałżonkiem może nie mieć już czasu i sił na aktywne życie we wspólnocie — tym bardziej jednak potrzebuje duchowego wsparcia i pomocy innych członków wspólnoty!

Podsumowując:

Świecki chrześcijanin posiada w swym życiu 3 sfery: rodzina, praca i wspólnota wierzących. Sfery te są wzajemnie ze sobą związane i muszą istnieć w równowadze. Ponieważ czas i siły człowieka są ograniczone, musi on roztropnie dzielić je między te trzy sfery. Niektóre sytuacje wymagają znacznie większego zaangażowania rodzinnego; podobnie jest ze sferą zawodową i sferą wiary. Nawet takie wyjątkowe sytuacje nie usprawiedliwiają jednak całkowitego zaniedbania pozostałych 2 sfer; jest to kwestia ustalenia właściwych proporcji. W przypadku trudnych wyborów należy się kierować zasadą, że priorytetem jest rodzina, następnie praca, a na końcu — wspólnota.

2) Małżeństwa i osoby samotne we wspólnocie

We wspólnocie jest miejsce zarówno dla osób żyjących w małżeństwie, jak i dla osób samotnych, niezależnie od powodu życia samotnego (młody wiek, świadomy wybór, wdowieństwo itp.). Jedni i drudzy powinni się nawzajem wspierać: osoby samotne mogą poświęcić więcej czasu i sił posługom we wspólnocie, a także pomagać rodzinom w wychowaniu dzieci i opiekować się osobami potrzebującymi pomocy. Rodziny powinny otwierać się nawzajem na siebie, a także na osoby samotne, spędzając wspólnie czas i służąc gościnnością. Wszyscy powinni dbać o utrzymanie bliskich przyjacielskich relacji przynajmniej z częścią osób we wspólnocie, tak aby nikt nie pozostał sam w chwilach trudnych i wymagających pomocy.

W sytuacji, gdy do wspólnoty pragnie należeć tylko jeden ze współmałżonków, należy się kierować następującymi zasadami:

a) Bezwzględnym wymogiem jest jasne przedstawienie współmałżonkowi swoich zamiarów oraz charakteru wspólnoty. Niezbędny jest tu uczciwy dialog małżeński. W tym celu należy co najmniej udostępnić współmałżonkowi niniejszy dokument, a także informować o aktywnościach wspólnoty, które mogłyby kolidować ze zobowiązaniami życia rodzinnego.

b) Należy dążyć do świadomego zaakceptowania przez współmałżonka uczestnictwa jego żony /jej męża/ w życiu wspólnoty, a także uzgodnienia czasu poświęcanego sprawom wspólnotowym. Należy się kierować roztropnością: członkostwo we wspólnocie wymaga przynajmniej uczestniczenia w spotkaniach modlitewnych i formacji w małej grupie i należy o tym poinformować małżonka. Wszelkie zaangażowania wykraczające poza to minimum powinny być szczegółowo uzgodnione z małżonkiem.

c) W szczególnie trudnych przypadkach (alkoholizm, uzależnienia, małżeństwo zagrożone rozpadem) członek wspólnoty powinien szukać pomocy fachowej: w duszpasterstwie rodzin, w grupach wsparcia, AA, w poradniach psychologicznych itp. Nie wolno zostawiać spraw małżeństwa własnemu biegowi, licząc, że zostaną one w jakiś automatyczny sposób załatwione przez Boga, ze względu na naszą gorliwość w życiu wspólnotowym!

6. Cele istnienia wspólnoty

Celem istnienia wspólnoty jest ewangelizacja, czyli głoszenie Dobrej Nowiny i dzieł Bożych oraz uwielbienie Boga w życiu i w modlitwie indywidualnej i wspólnej. Celami pośrednimi jest wszystko to, co służy dwóm powyższym celom, a przede wszystkim: osiąganie dojrzałości chrześcijańskiej, wzrastanie w żywej relacji z Bogiem, tworzenie więzi między członkami wspólnoty oraz przygotowanie członków wspólnoty do służby chrześcijańskiej zarówno wewnątrz wspólnoty, jak i na zewnątrz.

7. Rozwój i formacja

Rozwój i formacja są prawem i obowiązkiem każdego członka wspólnoty. W okresie wstępnym (kandydatura, która normalnie powinna trwać przynajmniej 2 lata) formacja jest obowiązkiem priorytetowym, tzn. żadna posługa i żadne zaangażowanie nie może przeszkodzić formacji ani być ważniejsze od niej. Normalnym sposobem formacji jest uczestnictwo w małej grupie wzrostu, w której systematycznie dzielimy się Słowem Bożym oraz własnym życiem.

Często formacja mylona jest z edukacją. Proces formacji obejmuje element edukacyjny, ale nie jest wyłącznie edukacją. Formacja polega na ukształtowaniu całej osoby (a nie tylko jej intelektu) tak, aby mogła zrealizować powołanie dane jej przez Jezusa. Dlatego w procesie formacji ważne są spotkania z Jezusem na modlitwie osobistej, uczenie się modlitwy wspólnej, doświadczanie swoich słabych i mocnych stron, nawracanie się z grzechów i uczenie się współpracy i wspólnego życia z innymi członkami wspólnoty. Inaczej mówiąc — formacja to czas wspólnego przejścia pewnej drogi duchowej razem z Chrystusem oraz Jego uczniami.

Kroczenie za Chrystusem oznacza trzy rzeczy: słuchanie Chrystusa, naśladowanie Chrystusa i wypełnianie Jego woli. Wierzymy, że to sam Chrystus przez swojego Ducha kieruje naszą formacją: dlatego nie można ograniczyć formacji tylko do zrozumienia pewnych treści albo nauczenia się pewnych zachowań. Formacja wymaga wejścia w trwałą relację z Chrystusem i z braćmi i siostrami-chrześcijanami. Jedynie taka trwała relacja ma moc skutecznie zmienić nasze myślenie i postępowanie, tak że w końcu wraz ze świętym Pawłem będziemy mogli powiedzieć „już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20).

W praktyce najistotniejsza część formacji dokonuje się w małej grupie formacyjnej. Grupa taka — składająca się z kilku (maksymalnie 12) osób spotyka się regularnie, rozmawiając o swoim życiu i prześwietlając je Słowem Bożym oraz modląc się wspólnie. Grupie takiej przewodzi animator. Jego rolą nie jest udzielanie wyczerpujących wyjaśnień teologicznych albo terapia psychologiczna, ale pomoc w rozwoju życia duchowego. Ponieważ każdy człowiek skłonny jest do przeceniania samego siebie i swoich osiągnięć — konieczna jest stała weryfikacja postępów na drodze formacji. Taką weryfikację zapewnia zarówno spotykanie się z innymi osobami w małej grupie dzielącej się swoim życiem, jak i rozeznanie animatora tej grupy.

Pierwszy okres formacji w małej grupie obejmuje tzw. 16 spotkań podstawowych. Nie jest to program wynikający z czyjegoś „widzimisię”, ale sprawdzony przez wiele pokoleń chrześcijan zestaw tematów niezbędnych do zbudowania fundamentu w życiu duchowym. Do tych tematów uczeń Chrystusa powinien wracać przez całe życie i systematycznie badać swoje życie — czy któregoś z tych elementów fundamentu nie zaniedbuje; np. czy nie nastąpił zastój w jego życiu modlitwy albo czy pamięta o obowiązku dawania świadectwa.

8. Dary duchowe

Z Bożej woli każdy człowiek jest inny i każdy jest obdarowany różnymi darami naturalnymi i nadprzyrodzonymi. W naszej wspólnocie uznajemy tę prawdę i wszystkie płynące z niej konsekwencje. Pierwszą taką konsekwencją jest uznanie, że to nie my wybieramy ludzi do posługi (według własnego uznania), ale że to sam Bóg nas wybiera i wyposaża w to, co potrzebne do posługi — my zaś mamy rozpoznać ten Boży wybór i rozwijać dary, które nam On sam powierzył.

Zakres darów jest bardzo szeroki, a każdy człowiek jest obdarowany w różny sposób. Chodzi tu zarówno o jego temperament, osobowość oraz naturalne predyspozycje, jak i o dary nadprzyrodzone. Bożym darem jest zarówno sprawny intelekt, duża wrażliwość emocjonalna, jak i talent artystyczny. Każdy człowiek ma obowiązek korzystania z tych darów i rozwijania ich — zgodnie z nakazem Jezusa (Mt 25,14-30). Wspólnota stanowi cenną pomoc w rozwoju darów, a także środowisko, w którym dary mogą być wykorzystywane.

Pamiętamy o tym, że dar z samej zasady jest czymś darmowym, dlatego nie powinniśmy sobie nawzajem zazdrościć indywidualnych darów, ani też wywyższać się, przyjmując postawę „mój dar jest lepszy od twojego”. Bycie obdarowanym nie oznacza, że jestem bardziej dojrzały od innych.

Bardzo ważnym jest rozróżnienie na dary zwyczajne (zwane w teologii „gratiae gratum faciens”) oraz nadzwyczajne (zwane charyzmatami lub „gratiae gratis datae”). Te pierwsze oznaczają łaskę daną dla samej osoby obdarowanej i związaną z jej rozwojem duchowym. Ściśle ujmując: wymagają odpowiedniej dyspozycji osoby obdarowanej. Takimi darami jest 7 darów Ducha Św.: dar rozumu, wiedzy (inaczej: umiejętności), bojaźni Bożej, mądrości, rady, męstwa i pobożności. Charyzmaty natomiast są darami danymi dla dobra wspólnoty i są zależne jedynie od woli Bożej: udziela ich bez żadnej zasługi ani wcześniejszej dyspozycji ze strony osoby obdarowanej. Charyzmaty są faktem w życiu naszej wspólnoty. Staramy się je docenić i wykorzystywać, mając jednocześnie świadomość, że są one wolnym darem Boga oraz, że ich posiadanie nie oznacza żadnej zasługi przed Bogiem ani też nie daje pewności zbawienia (por. Mt 7,21-23).

9. Posługi we wspólnocie

Każdy członek wspólnoty Szekinah po przejściu formacji podstawowej powinien służyć innym członkom i całej wspólnocie poprzez udział w tzw. diakonii oraz poprzez osobistą wrażliwość na potrzeby innych. Wszyscy członkowie w ramach swoich możliwości włączają się w działania wspólnoty związane z jej misją i powołaniem.

Wspólnota Szekinah nie jest odgórnie zarządzaną instytucją, ani też agencją usług religijnych świadczonych przez profesjonalistów, ale siecią osób służących sobie nawzajem i wspólnie wypełniających swoje powołanie. Każdy członek wspólnoty powinien mieć otwarte oczy na potrzeby innych członków i całej wspólnoty. Na niektóre potrzeby można odpowiedzieć poprzez jednorazowe i bezpośrednie działanie. Inne wymagają systematyczności, koordynacji i planowania — dlatego we wspólnocie istnieją tzw. diakonie, czyli posługi na trwałe powierzone konkretnym osobom lub grupom osób. Osoba, która chce uczestniczyć w jakiejkolwiek diakonii musi przejść formację podstawową (lub być w trakcie tej formacji).

Do najważniejszych diakonii należą:

  • Moderacja, czyli grupa liderów, która scala, organizuje i prowadzi wspólnotę.

  • Diakonia starszych, która dba o trwałość wspólnoty, równowagę, zachowanie dziedzictwa wspólnoty i dialog we wspólnocie

  • Diakonia modlitwy wstawienniczej, która prosi Boga w intencjach wspólnoty, prowadzi indywidualną modlitwę wstawienniczą oraz osłania wspólnotę swoją modlitwą

  • Diakonia modlitwy uwielbienia, która animuje modlitwę wspólnotową (na spotkaniach modlitewnych)

  • Diakonia muzyczna, która wspiera muzyką ewangelizację, modlitwę i inne diakonie

  • Diakonia ewangelizacji, która głosi Dobrą Nowinę o Jezusie jako Panu i Zbawicielu

  • Diakonia animatorów, która prowadzi formację w małych grupach

  • Diakonia słowa, która dba o materiały potrzebne do ewangelizacji, nauczania i formacji

  • Diakonia nauczania, która przedstawia Boże prawdy w sposób systematyczny i uporządkowany poprzez katechezy, konferencje, szkolenia itp.

  • Diakonia finansów i dóbr materialnych, która zarządza dobrami materialnymi, zajmuje się zbieraniem i rozdzielaniem „dziesięciny”

  • Diakonia miłosierdzia (charytatywna), która dba o osoby potrzebujące pomocy i wsparcia

  • Diakonia wsparcia (służby), która wspiera osoby i diakonie w tym, co wymaga pracy, umiejętności asystenckich itp.

10. Rozeznawanie

Każde natchnienie, każdy pomysł, każde proroctwo, każda posługa i każda decyzja wymaga rozeznania. Tę zasadę stosujemy zarówno w swoim osobistym życiu, jak i w życiu wspólnoty.

Bardzo ważnym elementem życia (w tym — życia duchowego) jest stałe rozeznawanie wszelkich natchnień i pomysłów, które czy to rodzą się w naszych sercach, czy są podpowiadane przez inne osoby, czy też wynikają z wewnętrznego natchnienia. Żadne natchnienie, żaden pomysł, żadne proroctwo, ani żadna poznana intelektualnie prawda nie oznaczają automatycznej realizacji. Zanim przejdziemy od pomysłu do realizacji, konieczne jest rozeznanie, czyli refleksja dokonywana podczas modlitwy. Refleksja ta dotyczy po pierwsze samego źródła pomysłu (czy jest to Boże natchnienie, czy czysto naturalny pomysł, czy też podpowiedź złego ducha). Po drugie jeśli jest to Boże natchnienie, rozeznanie dotyczy konkretnego sposobu, w jaki Bóg pragnie, abyśmy zrealizowali dane natchnienie. Tak więc musimy pytać Boga, jak, kiedy, w jaki sposób, z kim i jakimi siłami mamy zrealizować Jego natchnienie. Chodzi o to, by „nie kończyć ciałem tego, co zaczyna się duchem” (por. Gal 3,3).

W Kościele istnieją powszechnie znane zasady rozeznawania duchowego — można je znaleźć np. w Ćwiczeniach Duchowych św. Ignacego Loyoli. Najkrócej mówiąc, polegają one na obserwacji własnej psychiki, zwłaszcza uczuć towarzyszących danemu natchnieniu. Oprócz tych zasad istnieją także następujące sposoby, w które Bóg może nam rozjaśnić poznanie swojej woli:

  • Rada lub napomnienie pochodzące od innego chrześcijanina;

  • Prośba do Boga o tzw. zamknięcie lub otwarcie jakichś drzwi — czyli o stworzenie w naszym życiu sytuacji, w której ograniczone zostaną nasze możliwości wyboru;

  • Tzw. „wyłożenie runa przed Bogiem”, czyli prośba do Boga, aby potwierdził jakimś nadzwyczajnym znakiem, że rzeczywiście pragnie od nas tego, co sądzimy. Wykładanie runa odnosi się jedynie do sytuacji nadzwyczajnych, tzn. do takich, które trudno rozeznać podczas zwyczajnej modlitwy lub w sposób naturalny (np. Gedeon, który miał wybawić cały naród od prześladowców - Sdz 6, 36-40);

  • Rozmowa z kierownikiem duchowym. Zazwyczaj kierownikami duchowymi są doświadczeni kapłani — niekoniecznie musi to być kapłan związany w jakikolwiek sposób ze wspólnotą.

Bardzo ważne jest, by pamiętać, że rozeznawać można tylko w stosunku do własnego życia. Nikt nie może rozeznać niczego za drugą osobę. Podobnie — jeśli sprawa dotyczy grupy osób lub całej wspólnoty — jedynie ta grupa lub wspólnota może rozeznać Bożą wolę względem siebie. Z drugiej strony jednak — rozeznanie poddane jest także autorytetowi Kościoła: jeśli przełożeni Kościoła określają czyjeś rozeznanie jako błędne lub nieodpowiadające bieżącej sytuacji i wobec tego zakazują jakiegoś działania, obowiązuje nas posłuszeństwo.

11. Świadectwo i głoszenie Dobrej Nowiny

Każdy członek wspólnoty, niezależnie od stażu i roli we wspólnocie, zobowiązany jest do chrześcijańskiego świadectwa. Istnieje wiele praktycznych sposobów świadczenia o Chrystusie, a wszystkie muszą zawierać dwa elementy: świadectwo życia (czyli życie zgodne z wiarą) oraz świadectwo słowa (czyli gotowość do podzielenia się swoją wiarą z innymi lub do obrony tej wiary).

12. Stosunek do innych

Wystrzegamy się wszelkich postaw o charakterze sekciarskim, a także wywyższania się lub stawiania w opozycji czy konkurencji w stosunku do innych grup, wspólnot, form duszpasterstwa itp. Jest to zasada-minimum; o ile to tylko możliwe staramy się także przezwyciężać wszelkiego ducha podziału pomiędzy chrześcijanami, współpracując z duszpasterzami, innymi grupami i instytucjami. Wierzymy także głęboko, że rozłam w Kościele na różne wyznania jest niezgodny z wolą Bożą, dlatego staramy się żyć duchem ekumenizmu i w miarę naszych możliwości przyczyniać się do przywrócenia pełnej jedności Kościoła.

1) Hierarchia kościelna

Obowiązuje nas posłuszeństwo Kościołowi, zgodnie z zasadami, które obowiązują każdego chrześcijanina. Posłuszeństwo w Kościele nie oznacza biernego wykonywania poleceń, ale dialog i wzajemną służbę. Kościół nie jest organizacją militarną, ale Bożym ciałem, utrzymywanym w jedności poprzez miłość. W praktyce oznacza to konieczność wyzbycia się postawy roszczeniowej („należy mi się...”), postawy podkreślania praw i obowiązków („musisz...”, „wolno ci...”) oraz zastąpienie tych postaw dążeniem do współpracy, dialogu i wzajemnego zrozumienia. Nie oznacza to jednak nieświadomości praw i obowiązków świeckiego chrześcijanina.

2) Wierzący niezwiązani z żadną wspólnotą

W zasadzie każdy chrześcijanin jest związany z jakąś wspólnotą — własną parafią, czy też inną strukturą duszpasterską. Kościół ma świadomość tego, że ten związek często jest słaby, a w parafiach (zwłaszcza miejskich) istnieje problem anonimowości. Między innymi dlatego Kościół zaleca powstawanie małych grup i wspólnot takich, jak nasza. Wspólnoty takie nie mają jednak zastąpić parafii, ale spełniać swoje zadania w ramach parafii, diecezji czy też Kościoła powszechnego. Tak też rozumiemy rolę naszej wspólnoty: uczestnictwo w spotkaniach nie zwalnia z udziału w życiu Kościoła lokalnego ani powszechnego. Nie patrzymy z góry na osoby, które nie należą do żadnej wspólnoty, staramy się jednak ukazywać im celowość takiej przynależności.

3) Inne wspólnoty, stowarzyszenia, ruchy

Zdecydowanie unikamy wszelkiego ducha konkurencji, rywalizacji, przeciągania ludzi do siebie. W Kościele istnieje wiele różnych odmian duchowości, a także wiele zadań do wypełnienia. Nasza wspólnota posiada swoją własną duchowość, szanując przy tym inne duchowości. Posiadamy także świadomość swoich celów i zadań stojących przed nami oraz ograniczonych możliwości. Staramy się współpracować ze wszystkimi ruchami, stowarzyszeniami i wspólnotami, które posiadają cele zbliżone do naszych, a przede wszystkim ze wspólnotami Odnowy w Duchu Świętym i Szkołami Nowej Ewangelizacji.

Unikamy też przyciągania na siłę ludzi do naszej wspólnoty. Istnieje tu pewne napięcie: chcemy głosić wszystkim Dobrą Nowinę, czyli ewangelizować. Ewangelizacja domaga się dopełnienia w postaci formacji — a ta w przypadku dorosłych rzadko kiedy jest możliwa poza wspólnotą. Nie każdy jednak chce i nie każdy może należeć do wspólnoty — nie wolno więc nikogo zmuszać, przynaglać, a jedynie zachęcać. Formacja we wspólnocie nie oznacza także koniecznie formacji w naszej wspólnocie. Jeśli danej osobie bardziej odpowiada inna wspólnota, lub np. Szkoła Nowej Ewangelizacji, powinniśmy uszanować jej prawo do wyboru wspólnoty.

4) Inne wyznania chrześcijańskie

W ciągu historii jedyny Kościół Chrystusowy podzielił się na wiele wyznań. Zawsze jednak wyznajemy w Credo: „Wierzę w jeden ... Kościół”. Chrystus przed swoją śmiercią na krzyżu modlił się szczególnie gorąco o jedność Kościoła. Nie jest to więc sprawa drugorzędna czy nieobowiązująca. Dlatego nasza wspólnota włącza się w ruch ekumeniczny, zmierzający do przywrócenia pełnej i widzialnej jedności w Kościele. Stanowczo unikamy wszelkich polemik, szukania powodów do niezgody i wyszukiwania różnic. Zadaniem hierarchii i teologów jest zrozumienie różnic i znalezienie wspólnego języka oraz nazwanie prawd wiary w taki sposób, aby wszyscy mogli je uznać. Naszym zadaniem jest natomiast modlitwa o jedność Kościoła, współpraca z innymi wyznaniami w tym, co nie narusza doktryny katolickiej oraz propagowanie ekumenizmu.

13. Wolność i autorytet

Każdy członek wspólnoty cieszy się wolnością dziecka Bożego. Dlatego powinien zawsze słuchać własnego sumienia — ponieważ przez nie Bóg przemawia do każdego człowieka od wewnątrz. Nikt nie może być zobowiązany do postępowania niezgodnego z własnym sumieniem. Jednocześnie jednak wierzymy, że nasze bycie razem nie jest ludzkim wymysłem, ale Bożym powołaniem, dlatego uznajemy autorytet moderacji wspólnoty i jej prawo do podejmowania decyzji w imieniu wspólnoty. Moderacja ma zaś obowiązek posłuszeństwa Bogu i Kościołowi. We wspólnocie istnieją także mechanizmy pozwalające na kontrolę, odwołanie się od decyzji moderacji. Wybór moderacji należy do członków wspólnoty.

14. Towarzyszenie duchowe

Każdy członek wspólnoty powinien mieć przynajmniej 2 osoby, które są jego „towarzyszami duchowymi”, tzn. które otaczają się wzajemną troską. Troska ta dotyczy zarówno wszelkiej pomocy duchowej, jak i potrzeb materialnych.

Towarzyszenie duchowe oznacza zobowiązanie się przed Bogiem do dbania o konkretne osoby, ale także świadomość, że nie jestem sam i w trudnej chwili znajdzie się ktoś, kto mi pomoże.

Wskazane jest, aby „towarzysze duchowi” nie stanowili zamkniętych grup. Jeśli towarzyszem duchowym Marka jest Jarek i Jurek, to towarzyszem Jurka powinien być Marek i ... ktoś inny niż Jarek. Dzięki temu możliwe jest powstanie sieci towarzyszenia duchowego we wspólnocie.

W praktyce towarzyszenie duchowe oznacza np., że gdy widzę, że mój przyjaciel nie był na jakimś spotkaniu wspólnoty, staram się podzielić się z nim tym, co było na spotkaniu. Oznacza także wzajemne dzielenie się swoim życiem — wydaje się, że rozmowa telefoniczna, czy spotkanie przynajmniej raz w tygodniu stanowią minimum niezbędne do takiego dzielenia.

Towarzyszenie duchowe oznacza także napomnienie, gdy widzę, że mój brat (siostra) grzeszy oraz zachętę, gdy widzę, że brak mu siły lub nadziei. Wiąże się także ono z modlitwą za drugą osobę.

Towarzyszenie duchowe jest czymś zasadniczo różnym od kierownictwa duchowego. Kierownik duchowy to ktoś, kto systematycznie pomaga drugiemu człowiekowi w rozwoju życia duchowego, mając pełną świadomość poszczególnych etapów życia duchowego, dogłębną znajomość teologii i korzystając ze światła Ducha Świętego umie tę ogólną wiedzę zastosować do konkretnego człowieka. Kierownikiem duchowym z zasady jest kapłan. Kierownictwo duchowe dokonywane jest w autorytecie Chrystusa i Kościoła i wymaga tzw. misji kanonicznej, czyli bycia formalnie upoważnionym przez Kościół do sprawowania takiej posługi.

15. Dyskrecja i panowanie nad językiem

To, co jest mówione we wspólnocie publicznie, może być przedmiotem dzielenia się z innymi, także z osobami spoza wspólnoty. Jeśli jednak ktoś w zaufaniu dzieli się z drugą osobą swoimi problemami lub intymnymi sprawami dotyczącymi własnego życia, nie należy tego zdradzać komukolwiek. Dotyczy to zwłaszcza spotkań w małych grupach oraz modlitwy za siebie nawzajem. We wspólnocie szczególnie staramy się unikać wszelkich grzechów języka, między innymi: osądu, obmowy, pomówień, plotek, kłótni i niedyskrecji.

Pamiętajmy o słowach z Listu św. Jakuba: „Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało” (Por. Jk 3, 2-18). Istnieje także powiedzenie „słowo wylatuje z ust gołębiem, a wraca wołem”. Oznacza to, że łatwo coś powiedzieć, ale bardzo trudno przewidzieć konsekwencje tego, co się powie.

Jeśli rzeczywiście pragniemy podczas spotkań w małych grupach szczerze dzielić się swoim życiem, bardzo często będziemy dotykać spraw trudnych, bolesnych lub intymnych. Podobnie modlitwa wstawiennicza za drugich dotyka często najtajniejszych sfer życia. W żadnym wypadku nie wolno wynosić takich tajemnic poza grupę, w której toczy się rozmowa lub modlitwa. W przeciwnym razie utracilibyśmy zaufanie do siebie nawzajem i jakiekolwiek szczere dzielenie się stałoby się niemożliwe.

Nie dawajmy się wciągać w dyskusje na temat chrześcijaństwa, Kościoła (a zwłaszcza księży) z osobami, które nie przyjęły Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Takie dyskusje nie przyniosą żadnego pożytku ani nam, ani tym osobom, a jedynie staną się okazją do popełniania grzechów języka. Jeśli ktoś próbuje nas wciągnąć w taką dyskusję, starajmy się skorzystać z okazji do dania świadectwa słowa (i przekazania rozmówcy Dobrej Nowiny), a jeśli to niemożliwe — zamilknąć.

Pamiętajmy o zasadzie napomnienia braterskiego: „Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi!” (Mt 18,15-17). Cudzy grzech lub błąd nie może stać się okazją do obmowy, do roznoszenia sprawy wśród osób trzecich.