Pierwszy taki wypad PDF Drukuj Email
piątek, 12 października 2012 10:19

Kasia Górnicka zorganizowała i poprowadziła imprezę dla frakcji turystycznej naszej wspólnoty. Wszyscy, którzy lubią chodzić po górach, ale też traktują to jako okazję do budowania więzi wspólnotowych i chwalenia Pana Boga na łonie natury, spotkali się 29.09 i z Ustronia Polany czerwonym szlakiem podążyli na Wielką Czantorię.

Większość, czyli tzw. twardziele, ruszyła pieszo. Mniejszość wjechała kolejką. Przy górnej stacji kolejki dzieci jeździły po letnim torze saneczkowym, jeden przejazd dla każdego zasponsorowała wspólnota. Pozostali uczestnicy korzystali z wolnej chwili i pięknej pogody, odpoczywając, posilając się i podziwiając widoki. Po krótkiej przerwie wyruszyli na szczyt Czantorii Wielkiej. Dzieci w nagrodę za zdobycie szczytu dostały lizaki.



 

Dalej trasa wiodła w stronę czeskiego schroniska, gdzie została część osób z małymi dziećmi, a reszta wyruszyła na Małą Czantorię. Po drodze wędrowcy raczyli się pysznymi jeżynami. Na Małej Czantorii wiał silny wiatr. Dzieci bawiły się w chowanego, a wszyscy odpoczywali i pochłaniali przyniesiony w plecakach prowiant. Tą samą drogą wycieczka wróciła na posiłek w czeskim schronisku. W nagrodę za zapał i turystyczną postawę

dzieci dostały frytki i dyplomy, które - podobnie jak wcześniejsze lizaczki - zostały zasponsorowane przez wspólnotę. Młodzi turyści niemający jeszcze książeczek GOT otrzymali je, w ramach zachęty do chodzenia po górach, a potem z dumą wbili w nich pierwsze pieczątki.



 

W drodze powrotnej grupa znów się podzieliła, kilka osób schodziło piechotą, a reszta zjeżdżała kolejką. Wycieczka się udała, a zadowolona Kasia wyznała: „byłam zaskoczona ilością "twardzieli", którzy nie korzystali z wyciągu, tylko szli ekstremalnie stromym podejściem do góry. W tym dwóch tatusiów z dziećmi w nosidełkach i małe dzieci na własnych nogach - najmniejsi to chyba Antek Gorol i jego kolega Szymon oraz Michalina Depta (wszyscy około 5-6 lat)”. W wycieczce wzięło udział 28 osób, wraz z przewodniczką i pies rodziny Gorolów, która stawiła się w komplecie (brawo!).

Zachęcona powodzeniem imprezy i postawą uczestników Kasia zapowiada, że następna wycieczka odbędzie się 27 października. Szczegóły w zakładce
„W najbliższym czasie”.