Mężczyno, da się! PDF Drukuj Email
wtorek, 23 października 2012 13:59

W sobotę, 13.10. uczestniczyłem w spotkaniu dla mężczyzn pod hasłem: „Mężczyzno, da się....!!!", zorganizowanym przez Inicjatywę MISSIO. Muszę przyznać, że nie byłem pewny, czy wezmę w nim udział. Ale pomyślałem, że skoro ktoś (Stefan i inni) poświęcają swój czas i podejmują wysiłek, żeby coś zorganizować, należy z tego korzystać. W dodatku wcześniej słyszałem wiele niezwykle pochlebnych opinii na tema Witka Wilka, który miał być jednym z "gości specjalnych" spotkania. Kilku znajomych ze wspólnoty uczestniczyło w trzecim turnusie rekolekcji na Górze Św. Anny, gdzie Witek prowadził jeden z poziomów. Każdy był pod wrażeniem tego „gościa". Już początek spotkania potwierdził te opinie. Witek jest rzeczywiście niezwykłym człowiekiem, który od momentu nawrócenia żyje blisko Pana Boga i głosi Dobrą Nowinę w różnych miejscach naszego kraju (również za granicą). Dla mnie osobiście forma jego przekazu była rewelacyjna. Podczas spotkania nawet przez moment nie można się było nudzić. Witek potrafił mówić o ważnych elementach dotyczących relacji mężczyzny z Panem Bogiem w sposób niezwykle interesujący, podając wiele ciekawych przykładów ze swego życia, wskazujących, że warto zaufać Panu Bogu oraz że z Nim „da się...".


 

Sobotnie spotkanie podzielone było na kilka sesji, oprócz Witka Wilka prowadził je Robert Tekieli. Zestawienie tych dwóch osobowości okazało się świetnym pomysłem. Pierwszy z nich, niezwykle energetyczny, prawdziwy „wulkan ewangelizacji", drugi bardziej stonowany, lecz jak można było zauważyć, z potężnym i bogatym doświadczeniem życiowym. Robert przez wiele lat był daleko od Pana Boga, aby w końcu przeżyć nawrócenie. Uważam, że dla wielu uczestników ze mną włącznie, interesująca była wiedza Roberta dotycząca różnego rodzaju zagrożeń duchowych, czyhających na człowieka we współczesnym świecie, takich jak uzależnienia czy też sekty. Tego rodzaju informacje, poparte licznymi przykładami z życia, przekazywane były przez Roberta w sposób bardzo przystępny.

 

Planowałem najpierw, że po pierwszych dwóch sesjach, przed obiadem udam się do domu (miałem jeszcze do załatwienia kilka spraw). Byłem jednak pod takim wrażeniem głoszonych konferencji, że zostałem niemal do samego końca. Uważam, że to jedno z najlepszych spotkań, w jakich brałem udział ostatnio. Bardzo żałuję, że nie było nas (mężczyzn) więcej. Komunikat do facetów - takie okazje należy wykorzystywać, jak sytuacje bramkowe w meczu piłkarskim. Szczególnie utkwiło mi w pamięci to, że w relacji z Panem Bogiem nie stoi się w miejscu: albo się do Niego przybliżamy, albo od Niego oddalamy. Uważam, że tego rodzaju spotkania pozwalają na stawianie kolejnych kroków przybliżających nas do Boga, dlatego zachęcam wszystkich do uczestnictwa w takich wydarzeniach.

Z Panem Bogiem

Staszek Prusek