tło niebieskie

KOMENTARZ

DO NIEDZIELNYCH CZYTAŃ

25 Niedziela zwykła A

„Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.” To, jak Bóg patrzy na rzeczywistość, jest dla nas często tak trudne do pojęcia! Nawet jeśli nie umiemy pojąć Jego myśli naszym umysłem, możemy wsłuchać się w bicie  Jego ojcowskiego serca – być może wtedy wszystko stanie się dla nas jasne…

I czytanie: Iz 55, 6-9

II czytanie: Flp 1, 20-24. 27

Ewangelia: Mt 20, 1-16

Komentarz i pytania do przemyślenia lub dyskusji

1. „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć”. Prorok nie chce powiedzieć, że Bóg bawi się z nami w chowanego, ale że szukamy Go nie tam, gdzie powinniśmy. Nasze koncepcje Boga, nasze myślenie o Nim bardzo często stają się przeszkodą w poznaniu, jaki jest naprawdę. Gdyby Bóg dał się tak po prostu pojąć ludzkim umysłem, nie byłby Bogiem, który jest ponad wszystkim, ale jakimś małym „bożkiem” na miarę naszych możliwości intelektualnych. Tymczasem jest on Sobą, żywym Bogiem, ogniem Miłości. Nie wystarczy myśleć o Nim, aby Go odnaleźć (tak samo zresztą, jak nie da się nawiązać relacji z wymarzoną kobietą/mężczyzną tylko myśląc o niej/nim). Jeśli chcemy poznać Boga, potrzebne jest nawrócenie – czyli odwrócenie się od swoich nawyków intelektualnych i moralnych. Potrzebne jest otwarcie się na ojcowskie serce Boga i przyjęcie tego, co On ma dla nas. Nawrócenie to nie tylko porzucenie złych czynów, ale także porzucenie błędnych myśli, bowiem Bóg mówi „myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami”. Jedno i drugie jest konieczne: przemiana myślenia, a także zmiana postępowania. Bez jednego i drugiego nie zbliżymy się do Boga.

  • Gdy szukam Boga myśląc o Nim, czy znajduję Go? W jaki sposób mogę przejść od „myślenia o Bogu” (jako przedmiocie) do „poddania swych myśli Bogu”, aby je napełnił swoim Słowem? Pomyśl o tym, jak zazwyczaj się modlisz: czy pamiętasz o tym, żeby to Słowo Boże było podstawą twojej modlitwy, a także – aby dać temu Słowu wybrzmieć w twoim sercu (na przykład, przebywając przez dłuższą chwilę w ciszy przed Bogiem)?
  • Spróbuj podać jeden lub kilka przykładów na to, że „myśli Boże nie są myślami naszymi”? W czym Bóg nas zadziwia lub przewyższa?

2. „Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć”. Paweł pokazuje dwa istotne wymiary, dwa cele naszego życia. Jeden – zewnętrzny to życie w taki sposób, aby już tu na ziemi przybliżać Królestwo Boże (przez ewangelizację, uczynki miłosierdzia, troskę o innych, codzienną pracę dla wspólnego dobra). Nie można jednak zapomnieć o drugim celu, bardziej podstawowym (por. Mt 16,26). Chodzi o duchowy wzrost, o przygotowanie się na spotkanie z Jezusem w domu naszego Ojca w niebie. Być z Chrystusem – to nasze najgłębsze pragnienie i ostateczny cel życia, ale nie może być to pragnienie oderwane od codziennego życia, jakieś nieokreślone marzenie. Właśnie przez to, że wypełniamy Bożą wolę w tym życiu, nasze pragnienie każdego dnia coraz bardziej się konkretyzuje. Dostrzegamy, jak Bóg przemienia rzeczywistość wokół nas, a jednocześnie przygotowuje nas samych, tak abyśmy „nadawali się” do nieba. Trudy życia są potrzebne, aby nas samych ukształtować i przemienić, upodabniając do Chrystusa.

  • Czy możesz za Pawłem powtórzyć te słowa: „dla mnie żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk”? W jaki sposób myślisz o swojej śmierci? Czy boisz się jej? Czego konkretnie się boisz? Co robisz, aby się dobrze na nią przygotować?
  • Spróbuj popatrzeć na swój konkretny dzień w tych dwóch wymiarach: w jaki sposób budujesz Królestwo Boże twoją codzienną pracą, twoimi codziennymi zajęciami? W jaki sposób wszystko, co robisz, buduje ciebie, przygotowując na spotkanie z Panem?

3. „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Ilu z nas, chrześcijan, powinno usłyszeć te słowa od Chrystusa? Jak bardzo dbamy o to, żeby budować królestwo Boże wokół siebie? Ile naszej energii w to wkładamy? Czy tyle samo, co w urządzanie swego domu, zarabianie na nowy samochód, pielęgnowanie swoich zainteresowań, spotkania z przyjaciółmi itd.? W przypowieści o robotnikach w winnicy mowa jest o różnym momencie powołania; tak też jest w życiu różnych ludzi – spotkali Chrystusa w różnym momencie swego życia. Niezależnie od tego, czy było to w młodości, czy w średnim wieku, czy w starszym – jeśli tylko pójdą za Chrystusem, osiągną nagrodę – życie wieczne. Co jednak powiedzieć o tych, którzy nawrócili się już jakiś czas temu, a teraz zabrakło im zapału? Przyszli do Bożej winnicy i … spoczęli na laurach. Paradoksalnie, powodem może być zaniedbanie „drugiego wymiaru” – własnego wzrostu duchowego, a przesadne skupienie się na tym, co mogę „zrobić dla Pana”. Jeśli bowiem nie wzrastam duchowo, moje ludzkie siły nie wystarczą, mój zapał szybko się wypali i zostanie frustracja, zgorzknienie, znudzenie… Dlatego warto przypomnieć sobie zachętę z listu św. Piotra: 2P 1,5-11. To program duchowego wzrostu, który powinniśmy realizować, aby się nie „wypalić”.

I druga część przypowieści: szemranie przeciw gospodarzowi. Być może zazdrościmy innym ich miejsca w Kościele, we wspólnocie. Chcielibyśmy być na miejscu lidera, diakonii muzycznej, diakonii uwielbienia, animatora, a może na jeszcze innym. Wyobrażamy sobie, że robilibyśmy coś lepiej, chętnie osądzamy innych (zwłaszcza, że robią za mało lub źle). Nie umiemy pilnować swojego własnego miejsca: tego, do czego zostaliśmy powołani. Tymczasem Jezus mówi: „przyjacielu, nie czynię ci krzywdy, czyż nie o denara umówiłeś się ze mną?” Nie patrz na innych, nie zazdrość, nie porównuj się. Po prostu rób, to, do czego zostałeś powołany. A gdy będziesz każdego dnia dbał o swój własny rozwój duchowy i o realizację powołania, wtedy wejdziesz w rytm ojcowskiego serca Boga i łatwiej będzie ci zrozumieć, dlaczego daje On „jednego denara” tym, którzy nie napracowali się tak jak ty.

  • Czy masz jasność, do czego zostałeś powołany przez Boga? Spróbuj przyjrzeć się konkretnemu tygodniowi ze swego życia: czy realizujesz to główne powołanie, czy zajmujesz się rzeczami „pilnymi”, ale niekoniecznie „ważnymi”?
  • Dlaczego zasada „każdemu według jego zasług” nie obowiązuje w królestwie Bożym? Jakie własne zasługi moglibyśmy wyliczyć przed Bogiem (por. 1Kor 1,27-31). Pomyśl, co możesz zrobić, aby popatrzeć na innych z perspektywy miłującego Ojca w niebie, a nie z perspektywy zazdrosnego brata/siostry.

Autor: Maciej Górnicki
Wszystkie treści zamieszczone na tej stronie są chronione prawem autorskim. Kopiowanie, rozpowszechnianie lub wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody autora jest zabronione. Można je wykorzystywać wyłącznie do użytku własnego oraz do celów formacyjnych w ramach wspólnoty.