tło niebieskie

KOMENTARZ

DO NIEDZIELNYCH CZYTAŃ

28 Niedziela zwykła A

Wielu jest powołanych, lecz mało wybranych. W tych słowach zawarte jest podwójne przesłanie: Bóg nie odmawia nikomu swej łaski, jednak przyjęcie Jego łaski i współpraca z tą łaską należy do nas.

I czytanie: Iz 25, 6-10

II czytanie: Flp 4,12-14. 19-20

Ewangelia: Mt 22,1-14

Komentarz i pytania do przemyślenia lub dyskusji

1. Obfitość, pocieszenie, ostateczne zwycięstwo. Ten obraz eschatologicznej (czyli związanej z końcem czasów) uczty, przygotowanej przez Boga dla wszystkich narodów jest symbolem szerokiego strumienia łaski, który wylewa się na całą ludzkość – nie tylko na Izraela. Starożytny Izrael uważał się za lud wybrany przez Boga – i słusznie, jednak Boże plany dla ludzkości nie ograniczały się tylko do tego ludu. Żydzi mieli być światłem wśród narodów, mieli przynieść innym poznanie Boga, pociągnąć ich do Boga. Tłuste, pożywne mięso, wyborne wina to symbol najlepszego, sycącego pokarmu. Taka właśnie jest łaska Boża: sycąca, dająca i podtrzymująca życie. Współczesna nauka potwierdza, że dieta oparta głównie na węglowodanach nie jest zdrowa: gdy je spożywamy w dużej ilości, nadmiar glukozy szkodzi nam, przeciąża trzustkę, zmuszoną do intensywnej produkcji insuliny. Czujemy wtedy szybki przypływ, a następnie szybki odpływ energii. W dłuższej perspektywie możemy się nabawić cukrzycy typu II i innych chorób metabolicznych. Tłuszcz i białko natomiast dają zarówno niezbędny budulec, jak i energię naszym komórkom. Bóg więc pragnie dla nas „zdrowej diety” – oczywiście w tym przypadku chodzi o dietę duchową. Zdarcie zasłony czy też całunu oznacza natomiast ujrzenie Boga twarzą w twarz, co jest ukoronowaniem naszego długiego wzrostu duchowego, przyswajania Bożej łaski przez całe życie, tak że jesteśmy gotowi na to spotkanie z Bogiem (por. 2Kor 3,14-18 oraz 1Kor 13,12).

  • Co jest twoim duchowym pokarmem? Zastanów się, czy nie ma w tym za dużo „słodyczy” (tego, co przychodzi łatwo i pobudza emocje), a za mało konkretów (pokarm wymagający „przetrawienia”, czyli dokładnego rozważenia i odniesienia do swojego życia).
  • Jak sobie wyobrażasz spotkanie z Bogiem w wieczności? Nie odpowiadaj na to pytanie od razu, ale poświęć czas na medytację nad tym momentem.

2. „Umiem cierpieć biedę, umiem korzystać z obfitości” – choć te słowa mógłby wypowiedzieć pogański stoik, Seneka czy Marek Aureliusz, w ustach św. Pawła nabierają zupełnie nowego sensu. Nie chodzi tylko o obojętność wobec zmiennych kolei losu, ale o pełne zaufanie do Boga. Wskazują na to kolejne słowa: „Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę”. Zaufanie przejawia się w różnych okolicznościach życia: w czasach obfitości i w czasach biedy; w czasach radości i w czasach smutku; w czasach zdrowia i w czasach choroby. Bóg nie pragnie naszego cierpienia, ale wykorzystuje trudy, problemy i wyzwania, aby przeprowadzić nas przez nie, abyśmy „zahartowali” swą duszę. Różni ludzie mają różną odporność na stres i cierpienie i różnie też podchodzą do trudnych sytuacji. U jednych przeciwności powodują zamknięcie się w sobie, ucieczkę; u innych wzmagają lęk; jeszcze innych pobudzają do działania i rywalizacji (niestety często kosztem drugich osób); jeszcze inni mają skłonność do unikania przeciwności, próbując tak sobie zorganizować życie, aby nie zdarzyło się nic nieprzewidzianego. Wszystkie te postawy mają swoje plusy i minusy. Jest jednak coś więcej niż tylko ludzkie strategie radzenia sobie z przeciwnościami: jest postawa zaufania do Boga, która wyraża się w słowach: „wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”. Bóg pozwala nam przekroczyć nasze ludzkie ograniczenia, gdy krok po kroku idziemy w wierze za Jego głosem i otwieramy się na Jego łaskę. Wyprowadza nas z naszej strefy komfortu i pokazuje, że możemy więcej, niż sądziliśmy. W życiu duchowym nie chodzi wyczyny („ja Ci pokażę Boże, ile zrobię dla Ciebie”), ale o uczenie się zaufania do Boga i posłuszeństwa Jemu

  • W jakich sytuacjach bardziej doświadczasz Bożego działania i słyszysz Jego głos: gdy jest ci w życiu łatwo, czy gdy jest trudno? Z jakimi życiowymi przeciwnościami musisz się zmagać? Co robisz, gdy się pojawiają?
  • Spróbuj popatrzeć na swoje życie z pewnego dystansu (odsuwając na bok emocje): czy żyjesz w biedzie, czy raczej w obfitości? Pomyśl o zagrożeniach dla twojego rozwoju duchowego, które mogą być skutkiem niedostatku oraz o tych, które mogą wynikać z nadmiaru. Które są groźniejsze?

3. Uczta weselna, którą król wyprawia swemu synowi to znów obraz eschatologicznej uczty niebiańskiej, podobny do tego z pierwszego czytania. Ten fragment Ewangelii wskazuje na to, jak ważna jest nasza odpowiedź na Boże zaproszenie. Bóg dwukrotnie zaprasza gości: oni jednak lekceważą zaproszenie. Tak bardzo zajęci są przyziemnymi sprawami, że nie umieją świętować, nie umieją przyjąć królewskiej łaski (zaproszenie na ślub księcia jest naprawdę wielkim wyróżnieniem!). Co gorsza, niektórzy nie tylko lekceważą zaproszenie, ale reagują na nie z agresją – znieważają posłańców Boga, a nawet ich zabijają. Król nie może na to patrzeć i milczeć: wysyła swe wojska, każąc im wytracić zabójców i spalić ich miasto. Czy to surowa kara? Tak. Ale czy Bóg może pozwolić, aby zło i bezbożność panoszyły się bezkarnie?

Król nie zraża się jednak i ponawia zaproszenie – tym razem kierując je do wszystkich. To obraz Nowego Przymierza, w którym my także mamy udział. Zaproszenie (czyli nasze powołanie) domaga się naszej odpowiedzi: przychodząc na ucztę weselną, musimy być do niej przygotowani. Symbolem tego jest strój weselny (który biesiadnik otrzymywał, gdy nie miał go na sobie). Człowiek, który znalazł się na weselu bez stosownego stroju, oznacza osobę, która deklaratywnie przyjęła Bożą łaskę (czyli uznaje się za chrześcijanina), ale nie zmieniła swojej postawy. Codzienne, przybrudzone ubranie zamiast szaty weselnej wskazuje na człowieka, który zajęty jest codziennymi sprawami, który rozwiązuje codzienne problemy, a jednocześnie nie wzrasta duchowo, nie przygotowuje się na spotkanie z Bogiem. Duchowa niedojrzałość sprawia, że w momencie spotkania z Bogiem taki człowiek staje się jak „oniemiały”. Gdy całe życie skupia się na przyziemnych sprawach (komfort, bezpieczeństwo, finanse, przyjemności itp.), w dniu ostatecznym, gdy stanie przed Bogiem, nie będziemy umiał znieść Jego majestatu! Oniemiej, bo uświadomi sobie, jak wielka jest Boża miłość i jak bardzo nią wzgardził. Obyśmy nie byli w sytuacji tego człowieka!

  • Jakie życiowe sprawy zajmują mi czas i odwracają moją uwagę od spraw duchowych? Co robię, aby finanse, praca, troski domowe i inne tego typu kwestie nie zdominowały mojego życia? Jak dbam o to, by znaleźć czas, w którym systematycznie troszczę się o swojego ducha i „karmię się” duchowo?
  • W jaki sposób małe dzieci uczą się języka? A w jaki sposób my powinniśmy się uczyć „języka” Bożego, aby spotykając się z Nim nie być jak niemi?

Autor: Maciej Górnicki
Wszystkie treści zamieszczone na tej stronie są chronione prawem autorskim. Kopiowanie, rozpowszechnianie lub wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody autora jest zabronione. Można je wykorzystywać wyłącznie do użytku własnego oraz do celów formacyjnych w ramach wspólnoty.