tło niebieskie

KOMENTARZ

DO NIEDZIELNYCH CZYTAŃ

18. Niedziela zwykła – Rok A

Głód i pragnienie. Czy odczuwałeś kiedyś prawdziwy głód, którego nie mogłeś nasycić? Czy odczuwałeś kiedykolwiek piekące pragnienie? A co z twoim głodem i pragnieniem duchowym? Czy możesz uczciwie powiedzieć, że jesteś całym sobą głodny i spragniony Boga i Jego miłości, czy raczej codzienność przykrywa w tobie to pragnienie?

I czytanie: Iz 55, 1-3

II czytanie: Rz 8, 35. 37-39

Ewangelia: Mt 14, 13-21

Komentarz i pytania do przemyślenia lub dyskusji

1. „Spragnieni, przyjdźcie do wody, kupujcie bez płacenia za wino i mleko”. „Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę – na to, co nie nasyci?” Izajasz odwołuje się do ziemskiego pragnienia i głodu, ale jasne jest, że chodzi o pokarm duchowy. Bóg obiecuje nam, że od Niego otrzymamy ten pokarm za darmo, nie mamy bowiem „boskiej” waluty, którą moglibyśmy za ten pokarm zapłacić. Musimy jednak przyjść, nakłonić naszych uszu, posłuchać Boga, aby ten pokarm otrzymać. My tymczasem spędzamy życie, zarabiając doczesne pieniądze i kierując naszą duszę ku potrzebom doczesnym, zamiast słuchać Boga. Zaspokajanie potrzeb doczesnych ma to do siebie, że nigdy do końca nas nie nasyci – potrzeby będą ciągle się pojawiać, a naszego czasu, energii i zasobów nigdy nie będzie dość, abyśmy mieli to wszystko, co wydaje nam się potrzebne. To pułapka, bardzo groźna – a jeśli się w nią złapiemy, zginiemy. Jeśli jednak „nakłonimy uszu” ku temu, co mówi do nas Bóg, unikniemy pułapki i nasza dusza odżyje. To, co oferuje nam Bóg, to daleko więcej niż to, co może nam zaoferować świat. Ale aby tego doświadczyć, trzeba nauczyć się „Bożych smaków” – są one i subtelniejsze i dużo mocniejsze niż te światowe. A aby się ich móc nauczyć, trzeba nauczyć się też rezygnować z tego, co stępia nasz duchowy zmysł smaku, ze światowego blichtru i gry pozorów, z natłoku jaskrawych obrazów, pustych słów i krzykliwych dźwięków. Bóg przychodzi w ciszy – tylko w ciszy można usłyszeć Jego głos.

  • Jak wygląda twoja modlitwa? Jak wygląda twój udział w liturgii? Czy jesteś nastawiony na słuchanie Boga, czy raczej na mówienie do Niego?
  • Z czego możesz i powinieneś zrezygnować, aby nadmiar wrażeń, słów i dźwięków nie przysłaniał duchowego głodu?

2. „Kto nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?” To pytanie nie tylko retoryczne: jest wiele rzeczy, które mogłyby nas od niej odseparować: utrapienie, ucisk, niezaspokojone potrzeby życiowe, przemoc ze strony innych. A jednak choć każda z tych rzeczy ma swą „moc”, moc miłości jest większa. Nasze życie jest stałą walką, ciągłym zmaganiem o to, aby nic nas nie odłączyło od miłości Chrystusa. Dla nas, żyjących w trzecim dziesięcioleciu XXI wieku w Polsce, największym zagrożeniem nie jest bezpośrednie prześladowanie, ale odwrócenie naszej uwagi od tego, co naprawdę ważne ku temu, co wydaje się pilne, czyli „ważne teraz”. Kilka dni temu zmarł mój wykładowca etyki, ks. prof. Andrzej Szostek OMI. Wspominał, że trzeba umieć rozróżnić między tym, co „ważne” i „pilne” (tzw. Macierz Eisenhowera). Są rzeczy, którymi trzeba się zająć teraz, natychmiast, ale nie można się takimi rzeczami zajmować w nieskończoność, bo grozi to tym, że nigdy nie zajmiemy się tym, co ważne i nasze życie nie będzie zmierzać w żadnym kierunku, będziemy się kręcić wokół własnej osi. Pilne (rzeczywiście) jest: ratować czyjeś życie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, usunąć to, co stwarza takie zagrożenie, zrealizować zaplanowane zadania w terminie. Pilne (pozornie) jest: słuchać najnowszych wiadomości, być „na bieżąco” ze wszystkim, skorzystać z każdej okazji. Ważne zaś są „duże” wybory życiowe, które powinny nadawać naszemu życiu właściwy kierunek, tak abyśmy realizowali potencjał dany nam przez Boga, służąc bliźnim i realizując Jego wolę, a nie tylko własne zachcianki. Miłość Chrystusowa to nie wzniosłe uczucie, ale siła tkwiąca w mojej coraz głębszej relacji z Nim, w uzgadnianiu mojej woli z Jego wolą. Jeśli tak będziemy przeżywać swoje życie, jeśli na tym się skupimy, nie zabłądzimy, a rzeczy pilne nie przesłonią nam ważnych.

  • Spróbuj przeanalizować swój tydzień: ile jest w nim miejsca i czasu na sprawy „pilne”, a ile na „ważne”?
  • Z czego jesteś gotów zrezygnować, jeśli utrudnia ci to życie skupione na miłości Chrystusa?

3. Jezus oddalił się na „pustkowie”. W trudnym momencie (Jan był Jego bliskim krewnym i prorokiem, który Go zapowiadał) Jezus nie próbował zająć się czymś, co odwróci Jego uwagę, ale przeciwnie – odszedł od wszystkiego, co mogłoby ją zakłócić, aby być „osobno” – czyli sam na sam ze swym Ojcem. Tłum jednak nie pozwolił Mu być samemu, poszedł za Nim. Uczniowie widząc tę sytuację wpadli na pomysł, który po ludzku był rozsądny: rozgonić towarzystwo, niech idą do wsi, żeby sobie coś kupili do jedzenia. Jezus stawia jednak uczniom wyzwanie: „wy dajcie im jeść”. Odpowiedź „nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb” wskazuje na bezradność i zupełne nieprzygotowanie na tę sytuację. Pięć chlebów i dwie ryby nie nakarmiłyby nawet dwunastu apostołów, a co dopiero ponad pięciu tysięcy osób. Cud, którego dokonuje w tym momencie Jezus, to coś znacznie więcej niż tylko nakarmienie głodnego tłumu. To pokazanie mocy Bożej, która przekracza nasze doczesne perspektywy: choć nam się może wydawać, że sytuacja jest bez wyjścia, Bóg zna wyjście i chce nas do niego doprowadzić. Droga do tego wyjścia rozpoczyna się od słuchania (patrz: pierwsze czytanie). Uczniowie posłuchali Jezusa i przynieśli Mu pięć chlebów i dwie ryby. Nie mieli pojęcia, dlaczego On każe im to zrobić, ale usłyszeli i byli posłuszni. Tu jest głęboki sens cudu rozmnożenia chleba: Bóg zapewni nam to, czego potrzebujemy, ale zawsze pierwszym i najważniejszym warunkiem jest nasze słuchanie i posłuszeństwo. Od tego zawsze zaczyna się cud. Miłość wymaga słuchania i buduje się przez wzajemne słuchanie. Jest tak w miłości ludzkiej i tak też jest w miłości Bożej.

  • Jaki czas, jakie miejsce jest dla ciebie „pustkowiem”, na którym możesz usłyszeć głos Boga, którego nie zagłuszają głosy tego świata?
  • Co jest twoimi „pięcioma chlebami”, które powinieneś oddać w ręce Jezusa, aby nie zamartwiać się o to, że jesteś w sytuacji bez wyjścia?

Autor: Maciej Górnicki
Wszystkie treści zamieszczone na tej stronie są chronione prawem autorskim. Kopiowanie, rozpowszechnianie lub wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody autora jest zabronione. Można je wykorzystywać wyłącznie do użytku własnego oraz do celów formacyjnych w ramach wspólnoty.